Józio dzieckiem podszyty -3
wtorek, kwiecień 1st, 2008 Dwaj koledzy przychodzą do wsi, która wygląda na opuszczoną, a wszędzie słychać ujadanie psów. Młodzieńców otacza gromada mięśniaków, którzy zaczynają ich gryźć z opresji wybawia młodzieńców ciotka Józia – pani Hurlecka. Mówi ona: „ Józio ! a Ty co tu robisz malcze? (…) całuje mnie w czoło, chłopi przestają szczekać i wybuchają śmiechem (…) widząc że nie jestem żaden wszechmocny urzędnik, ale cioteczny malec.” Ciotka wie, że ma on trzydzieści lat, ale nie przeszkadza jej traktować Józia , jak dziecka. Daje mu cukierki i wspomina jego dzieciństwa ciągle powtarza: „moje dziecko otul się szalem… .” po przyjeździe do Bolimowa goście zadają grzecznościowe pytanie o zdrowie gospodarzy. Po kolacji Miętus próbuje pobratać się z Walkiem. Nocą Józio chce uciec. Dochodzi do bójki między chłopcami, a panami z dworu. Józio uciekając spotyka w ogrodzie kuzynkę Zosię. Józio tylko do Warszawy chce się nią posłużeń. Znajdują się na odludziu, gdzie dziewczyna się do niego coraz bardziej przytula. Na końcu autor stwierdza. „Gdyż nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inna gębę, a przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęcia innego człowieka.”